Oświadczenie Wójta

Nieprawdziwe „rewelacje” radnego powiatowego

W związku z licznymi zapytaniami ze strony Mieszkańców o informacje zawarte w ulotce sygnowanej podpisem radnego powiatowego Sławomira Hajosa, rozdawanej jakiś czas temu w Zawoi, oświadczam, iż skierowałem sprawę do  sądu.

List radnego zawiera bowiem nieprawdziwe informacje godzące w dobre imię, zarówno moje jako osoby prywatnej oraz jako Wójta Gminy Zawoja. Zmanipulowane półprawdy i oszczerstwa zawarte w liście narażają mnie na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania pracy wójta gminy i poniżają mnie w opinii publicznej.

Odniosę się do najistotniejszych wątków, zawartych w liście.

Po pierwsze– nie jest prawdą, iż moje dotychczasowe działania są „zabawą”. Ogólnikowe stwierdzenia tego typu oraz przestrzeganie, iż rzekoma zabawa zaskutkuje brakiem środków na inwestycje i „niemal wszystko”,  sugeruje, iż wykonuję  pracę i wykonuję mandat zaufania jakim mnie Państwo obdarzyliście w sposób niepoważny i nieodpowiedzialny, m.in. w aspekcie gospodarowania finansami naszej gminy. Są to stwierdzenia bezpodstawne i nieprawdziwe. Swoje obowiązki zawodowe i wszystkie obowiązki życiowe traktuję w sposób poważny i odpowiedzialny. Nie podchodzę do nich w sposób zabawowy, czy niefrasobliwy. Jako wójt rzetelnie pracuję, jak większość wójtów, burmistrzów i prezydentów w Polsce. Nazywanie mojej pracy „zabawą” bez żadnego uzasadnienia jest zwyczajną i oderwaną od rzeczywistości manipulacją.

Po drugie– rażąco nieprawdziwe są informacje dotyczące wysokości zaciągniętych przez gminę kredytów w okresie sprawowania przeze mnie funkcji wójta oraz twierdzenie,  jakobym zaciągnął tyle kredytów ile za 20 lat zaciągnęli poprzedni wójtowie. Liczby nie kłamią i przestawiają się następująco:

-w 2011 roku zaciągnęliśmy kredyt  konsolidacyjny na ponad 5 mln zł, z którego ponad połowa środków – ponad 3 mln zł – przeznaczona została na spłatę wyjątkowo niekorzystnie dla Zawoi oprocentowanego kredytu, zaciągniętego przez poprzedniego Wójta. Zatem nowe zadłużenie w rzeczywistości wynosiło ok. 2 mln zł; w 2012 roku zaciągnęliśmy kredyt na ponad 2,1 mln zł, a w bieżącym roku chcemy zaciągnąć kredyt na 2,6 mln zł; przetarg na jego udzielenie jest w toku.

Zatem od początku mojej kadencji, licząc z kredytem, którego jeszcze nie mamy, „nowe” zadłużenie gminy wynosiło ponad 9,5 mln zł. Biorąc jednak pod uwagę kredyt konsolidacyjny na spłatę zadłużenia z czasów poprzedniego wójta  – łączna kwota zadłużenia (razem z tym planowanym) wynosi mniej niż 7 mln zł.

-natomiast za kadencji poprzednich wójtów gmina zaciągnęła kredyty na łączną sumę o wiele, wiele wyższą.  W ciągu ostatnich  pięciu lat rządów poprzedniego Wójta suma kredytów sięgnęła niemal 12 mln zł. Były to kredyty zaciągnięte kolejno w latach: 2006 – 2,8 mln zł i drugi kredyt – 550 tys. zł, w 2007  – 2,8 mln zł, w 2008 – prawie 1,5 mln zł, w 2009 – ponad 1,6 mln zł, w 2010 – ponad 2,6 mln zł.

Jasno z  tego zestawienia wynika, iż tylko w ciągu pięciu lat mojego poprzednika zaciągnięto dużo więcej kredytu niż w czasie mojej kadencji. A jeżeli dodamy to tego kredyty z okresu jeszcze poprzednich piętnastu lat, to jak na dłoni widzimy, iż radny powiatowy - delikatnie ujmując – mija się z prawdą i faktami.

Notabene zastanawiam się jak wygląda kwestia odpowiedzialności i prawdomówności, którą reprezentuje radny powiatowy? Czy taki sposób sprawowania swojego mandatu uznaje za uczciwy? Czy uprzedził swoich wyborców o takich sposobach pracy w samorządzie?

Przy okazji nadmienię, iż gospodarka finansowa samorządów polskich, nie tylko Zawoi, jest dość skomplikowanym przedsięwzięciem, gdyż praktycznie każdy samorząd w Polsce boryka się z deficytem budżetowym i kredyt zaciągany przez gminy, miasta i powiaty nie jest jakąś praktyką wyjątkową czy naganną. Jest to powszechna, stosowana w Polsce i na świecie praktyka, merytorycznie i ekonomicznie uzasadniona. O takich prawidłowościach wie każdy radny i każdy pracownik samorządu. Czy nie wie o nich radny powiatowy? Śmiem wątpić.

Po trzecie– jako oszczerstwo bardzo niskich lotów traktuję kłamstwo radnego skupiające się do stwierdzenia jakoby większość pieniędzy z kredytów została przehulana na różnego rodzaju imprezach. Co miał na myśli autor? Tego nie wiem. Prawda jest taka, iż kredyty przeznaczone były na wydatki inwestycyjne oraz na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Żaden kredyt nie był przeznaczony na organizację imprez.

I jeszcze jedna uwaga – żaden wójt, burmistrz czy prezydent w Polsce nie zaciąga kredytów bez zgody Rady Gminy. Gdyż tak mamy skonstruowane prawo. I ta zasada obowiązuje także w Zawoi.

Po czwarte– radny ma wybiórczą pamięć, nie tylko przy kwestii wysokości kredytów zaciąganych przez kolejnych wójtów Zawoi, ale i w innych sprawach. Przykładem jest poruszona przez niego sprawa placu targowego w Zawoi Centrum, jego nowego zagospodarowania i zamiaru sprzedaży. Otóż koncepcja zagospodarowania  centrum Zawoi powstała dużo wcześniej niż ja objąłem urząd wójta. Tyle, że wcześniej nie została zrealizowana.

Po piąte– radny wprowadza w błąd mieszkańców mówiąc o kosztach delegacji, w jego ocenie niebotycznie wysokich. Tyle, że koszty delegacji zostały przez niego trzykrotnie zawyżone. Nadmienię też, iż większość moich podróży służbowych nie miała związku z „promocją gminy”, jak to radny sugeruje. Na marginesie – „Promocja” jest zadaniem wpisanym  w ustawie samorządowej.

Radny bezpodstawnie sugeruje również, iż jestem w ciągłej delegacji, co jest oczywistą nieprawdą.

Po szóste– oświadczam, iż kryterium doboru pracowników i współpracowników stanowią dla mnie kompetencje, merytoryczny zasób wiedzy i umiejętności, zaangażowanie w pracę, a nie żadne „długi wdzięczności”.

Na marginesie dodam, iż nowych pracowników zatrudniam wtedy, gdy są oni potrzebni. Przy okazji poruszę wątek młodych ludzi – i to jest chyba jedyna prawdziwa informacja, którą radny zasugerował w swojej ulotce. Tak!  – cenię ludzi młodych! Podkreślałem to zawsze. Zdania nie zmieniłem.

Wynagrodzenia nowych pracowników , którzy mają szeroki zakres obowiązków, nie odbiegają od przeciętnych pensji na podobnych stanowiskach. Zatem gmina zyskała kompetentnych pracowników za przeciętne wynagrodzenie, gdyż na wyższe nas po prostu nie stać.

Po siódme– nieprawdziwe są stwierdzenia dotyczące kwestii strefy uzdrowiskowej, o którą zabiegamy i rzekomego wymogu skanalizowania całej wsi z tego powodu. Prawda jest taka: część Zawoi, której strefa uzdrowiskowa ma dotyczyć ma kanalizację. Kanalizacja i oczyszczalnia istnieje w Zawoi od wielu lat. Czyżby radny powiatowy, będący mieszkańcem o tym nie wiedział? Czyżby nie wiedział także że brak kanalizacji w dolnej części wsi nie stanowi przeszkody w uzyskaniu tytułu uzdrowiska?

Dodam jeszcze, iż zarzut dotyczący tego jakoby w sprawie kanalizacji całej wsi nic się nie robi i czekają nas kary, jest także nieprawdziwy. Na kanalizację jest nam potrzebne ok. 60 mln zł i bez wsparcia z zewnątrz sami nie zrealizujemy tego zadania. Razem z urzędnikami pracujemy nad rozwiązaniami. Obecnie Ministerstwo Środowiska ogłosiło nabór wniosków na realizację zadań związanych z oczyszczaniem ścieków w takich gminach jak nasza. Nabór tych wniosków zakończy się z końcem września. Zatem sprawa jest w toku. Dofinansowanie może maksymalnie wynieść  do 85 % kosztów kwalifikowanych. Gmina Zawoja będzie składać wniosek aplikacyjny, a montaż finansowy realizacji zadnia będzie oparty o koncesję na roboty budowlane (realizacja zadania ze środków prywatnego inwestora – wkład własny przy uwzględnieniu dofinansowania ze środków unijnych).

Po ósme– w wątku na temat zasadności remontu „Księżówki” w Zawoi Wilcznej i przeznaczeniem jej na Izbę Pamięci bł. Jana Pawła II, radny podważa cel modernizacji tego obiektu, twierdząc, iż w Wadowicach jest wszystko co jest związane z Janem Pawłem II. Absurdalność tego myślenia  można sprowadzić do pytania dlaczego pamiątki po naszym Ojcu Świętych, pierwszym Polaku na Stolicy Piotrowej  są gromadzone w Watykanie, różnych miejscach kraju i Europy, skoro są już w Wadowicach.

Domniemywanie i sugerowanie w formie przypuszczenia, zawarte w stwierdzeniu, cyt. „Chyba, że chodziło o wyremontowanie budynku za gminne pieniądze pod zasłoną (…) szczytnego celu” jest wyjątkowo bezczelne i w sposób wyjątkowy godzi w moje przekonania, również jako człowieka i katolika oraz naraża mnie na utratę zaufania. Trudno o bardziej oszczerczy zarzut w miejscowości, gdzie Jana Pawła II darzy się tak wielkim szacunkiem i w miejscowości, w której Ojciec Święty  bywał i cenił.

Po dziewiąte– radny manipuluje faktami dotyczącymi szkoły w Zawoi Centrum i sporu z jej byłym wykonawcą.  Pomija kwestie przyczyn rozwiązania umowy na budowę szkoły. Ukrywa  także fakt, iż to gmina jako pierwsza wystąpiła na drogę postępowania sądowego z wykonawcą, a nie odwrotnie. W związku z nieprawidłowościami przy budowie gmina zażądała odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy i zażądała kar umownych. Wykonawca skierował sprawę do sądu wiele miesięcy później. Zatem mamy w tej sprawie do czynienia z powództwem wzajemnym, które nastąpiło w odpowiedzi na pozew gminy Zawoja, a nie odwrotnie!

Zarzuty o rzekomym roztrwonieniu pieniędzy zapisanych w budżecie 2012 na szkołę są szczytem absurdu i niekompetencji oraz manipulacji radnego. W jaki sposób te pieniądze wydano może sprawdzić każdy Mieszkaniec, nie tylko radny.

Dla wyjaśnienia dodam, iż pieniądze zostały wydane, na mocy uchwał, na inne cele w gminie, m.in. na: wkład własny do projektu „Biały Orlik”, remont mostu w Zawoi Bębny, remont drogi Centrum – Przysłop, na koncepcję architektoniczną placu targowego, oświetlenie w Skawicy, remont sali sportowej, remonty i doposażenia w szkołach. Żaden z tych wydatków nie stanowił zatem żadnego marnotrawstwa. Podobnie rzecz ma się z kwestią standaryzacji szkół.

Reasumując – te i inne nieprawdziwe zarzuty zawarte w liście radnego powiatowego uznaje za celową i świadomą próbę zdyskredytowania mojej osoby w oczach opinii publicznej i działaniem pseudopolitycznym, gdyż z prawdziwą polityką nie ma ono nic wspólnego. „Polityka” oparta na celowym oczernianiu oraz wprowadzaniu mieszkańców w błąd stanowi jedynie przejaw politycznej hucpy.

Tadeusz Chowaniak

Wójt Gminy Zawoja